Szanowny Panie Prezydencie, proszę stać niezłomnie na straży demokracji i wolności!

Przez ten tydzień byłem strasznie zmartwiony, a widok płaczących młodych ludzi demonstrujących w całej Polsce, którym despotyczna władza w imieniu pseudoreform chce odebrać wolność, sprawił mi wielką przykrość. To z ich powodu piszę (ale nie w ich imieniu, gdyż potrafią mówić sami za siebie), bo zamiast pojawiać się codziennie na demonstracjach, powinni korzystać z wakacji, bawić się, trochę pracować lub leniuchować. A jeśli płakać, to z powodu co najwyżej pierwszych wakacyjnych miłości i złamanego serca, a nie strachu przed zabraniem im wolności.

Szanowny Panie Prezydencie,

Odetchnąłem z ulgą. Tej nocy nie mogłem spać, ponieważ nie wiedziałem, w jakim kraju znajdę się w poniedziałkowe popołudnie.



Dziękuję za zawetowanie dwóch ustaw, nie dziękuję za brak weta trzeciej ustawy o ustroju sądów powszechnych, która nadal nie jest dobra, gdyż przyznaje ogromną władzę ministrowi sprawiedliwości. Uważam, że powinien zawetować Pan również tę trzecią ustawę. Dziękuję za to, że przyczynił się Pan do oddalenia autorytarnych rządów formacji, z której się Pan wywodzi. Teraz mogę odetchnąć z ulgą. W swoim przemówieniu wspomniał Pan o groźbie „opresyjności” państwa, ale to nie było adekwatne stwierdzenie, gdyż kontrola PiS nad Sądem Najwyższym owszem byłaby wariantem „opresji”, ale rozumianej jako dyktatury. Na to nie ma i nigdy nie będzie mojej zgody.

Czy spodziewałby się Pan, że po blisko trzydziestu latach od upadku PRL-u w Polsce demokracja z jakichkolwiek powodów mogła być zagrożona? Że wybrana przez większość obywateli w referendum Konstytucja byłaby tak poniewierana? Również przez Pana, doktora prawa. Jak do tego doszło, że dawni opozycjoniści schowani za plecami prokuratora stanu wojennego „reformują” w tak haniebny sposób niezawisłe sądy, że likwidują w zasadzie trójpodział władzy w Polsce, a więc ustrój państwa demokratycznego? I to jeszcze w imię „dekomunizacji”. Ja, Panie Prezydencie, się tego nie spodziewałem, choć spodziewałem się najgorszego. A już na pewno nie tego, że będę musiał walczyć (metodami pokojowymi) u boku tysięcy Polek i Polaków o to, by oddalić widmo autorytarnych rządów. Walczyć o wolność i demokrację.

W 1989 roku byłem jeszcze dzieckiem, wówczas masowo w polskich domach pojawiały się odtwarzacze kaset wideo i jednym ze wspomnień są Smerfy na kasecie wideo czy Królik Bugs, a nie 4 czerwca i wolne wybory. Choć miałem sielskie i szczęśliwe dzieciństwo, to pamiętam kolejki, trudności z zakupem podstawowych produktów, czy produkty z lepszego świata w rękach nielicznych dzieciaków, do którego nie miałem dostępu, a o których marzyłem. Stąd pewnie wzięła się moja pasja do popkultury, a zalążkiem wolnej Polski dla mnie były pirackie filmy amerykańskie klasy C, czasopisma „Bravo” i „Popcorn”, odjechane teledyski na wyciągnięcie ręki z wymarzonej MTV i przeboje z radiowych list przebojów albo z pirackich kaset wprost ze straganu. Jean-Claude Van Damme to do dziś mój ulubiony aktor.
Polityką na dobre zainteresowałem się dopiero, gdy wybuchła „afera Rywina”, ale nie musiałem się wtedy interesować, nikt wolności mi odbierać nie chciał, a patriotyzm znałem z lektur szkolnych czy lekcji historii i w ogóle mnie nie zainteresował. Czułem się za to obywatelem i Europejczykiem. Co więcej, uważałem, że to przestarzały i niemający racji bytu model w dobie coraz większej globalizacji, przecież dopiero co pojawił się internet i cały świat znalazł się w zasięgu ręki. No i masowo weszły do użytku telefony komórkowe.

Pierwszy raz dumę z Polski poczułem, gdy wstąpiliśmy do Unii Europejskiej. Prawdziwą dumę i wielką ulgę, że wreszcie mój kraj znalazł się na swoim miejscu. Wiele Polek i wielu Polaków było szczęśliwych z tego powodu. Dla przykładu - by zwiedzić Koloseum, trzeba było się ustawiać do kasy dla zwiedzających spoza Unii Europejskiej, to samo na lotniskach. Byli lepsi i gorsi Europejczycy, ja to doskonale pamiętam, a obecnie dla wielu młodych ludzi to w ogóle nie wchodzi w grę, że są jakieś ograniczenia. Im już się nie da zabrać wolności, bo nie znają niczego innego. Nawet jeśli w internecie masowo powielają bzdury na temat UE, piszą pełne jadu i nienawiści komentarze czy z równie wielkim wysiłkiem nadal walczą z „komuną”, to i tak są beneficjentami tej wolności. Mają wybór, mogą wszystko.

Ale do swojego państwa miałem dużo żalu również, zwłaszcza o klerykalizm, strach przed prawdziwie europejskimi postawami wobec mniejszości i kobiet, marginalizację ludzi biednych. Teraz złorzeczenie na PO za to, że bali się poruszać temat legalnej aborcji czy związków partnerskich, wydaje się – jakby to nazwać z perspektywy władzy autorytarnej – luksusem, fanaberią, absurdem. To akurat jest, Panie Prezydencie, opresją. Brak prawa, który upodmiotowiłby różne grupy obywateli. Również tych mniej dostosowanych społecznie, wykluczonych ekonomicznie i dyskryminowanych, co z kolei zauważyła obecna władza. Ale nawet arogancka PO w kwestiach ekonomicznych i światopoglądowych, udająca europejskość, a idąca pod rękę z Kościołem katolickim, nie dążyła do zmiany ustroju państwa i zastąpienia demokracji rządami autorytarnymi.

Co więcej uważam, że wystarczyłoby PO ośmiu lat na wychowanie młodych ludzi w kierunku społeczeństwa obywatelskiego, pewnych siebie Europejczyków, tolerancyjnych, szanujących ludzi, świadomych uczestników debaty publicznej, gdyby odbywały się w szkołach warsztaty antydyskryminacyjne oraz z tzw. miękkich umiejętności psychologicznych, których celem byłoby rozwijanie kapitału społecznego. Ale PO edukację odpuściła, skupiła się na „ciepłej wodzie z kranie”. Z jednej strony mamy piękną i nowoczesną Polskę wyremontowaną za pieniądze unijne, z drugiej strony rzeszę młodych zakompleksionych hejterów, którzy nienawidzą wszystkiego, co „inne”. Nic dziwnego, że wreszcie spora część obywateli poczuła się doceniona, dowartościowana, niektórych dopiero od roku stać na wakacje. Dlatego też z nadzieją oddali głos na Pana. Mogli to zrobić w wolnych wyborach. Tak samo w wolnych wyborach mogli głosować na obecnie rządzących. Mieli wybór i go dokonali.

Czego mnie nauczył ten tydzień protestów, Panie Prezydencie?
Przede wszystkim tego, że nie oddam wolności. Nie chcę już nigdy więcej eksperymentów ograniczających moją i naszą wolność. Będę o nią walczył zawsze. Jestem Polakiem, a widok flag biało-czerwonych i unijnych w jednym miejscu sprawia mi ogromną radość. To już nie jest dla mnie anachronizmem, pierwszy raz poczułem te emocje związane ze wspólnotą. Niekoniecznie „rdzennych” Polek i Polaków, ale wszystkich obywateli tego kraju i ludzi w nim mieszkających na co dzień. Patriotyzm obywatelski, a niekoniecznie narodowy. Świadomy, z poszanowaniem prawa i Konstytucji. Nawet tak kulawa demokracja, która nadal nie uwzględnia obywateli i ich potrzeb, to wciąż demokracja. Do wolności potrzebne są niezależne sądy, nieusuwalni sędziowie i przestrzeganie Konstytucji. Reformować sądownictwo trzeba, ale można robić to z poszanowaniem prawa. Po drugie – o demokrację się nie protestuje, ale walczy, choćby poprzez udział w pokojowych manifestacjach czy w mediach społecznościowych, ale jest to walka o wolność. Po trzecie – młodzi ludzi są świadomi, wrażliwi i nie dadzą sobie odebrać wolności. To była wspaniała postawa, która mnie osobiście dała ogromną nadzieję. W internecie proporcje widoczności młodych ludzi są zaburzone przez hejterów, w tzw. realu jest odwrotnie. Jesteście ogromną siłą i wielką nadzieją Polski! Po czwarte Polki i Polacy znów mogą być wspólnotą, zjednoczeni ponad podziałami, solidarni i aktywni społecznie.

Panie Prezydencie, uświadomiłem sobie bardzo ważną kwestię, mianowicie to, że ciąży na Panu ogromna odpowiedzialność za Polskę. Sprawuje Pan bardzo ważny Urząd, który jako jedyny może się przeciwstawić autorytarnym zapędom partii rządzącej. W tej chwili jest Pan jedynym gwarantem utrzymania trójpodziału władzy, ustroju demokratycznego i gwarantem mojej wolności i wolności wszystkich obywatelek i obywateli Polski. Podstawą naszej wolności jest Konstytucja, na której straży musi Pan stać i to NIEZŁOMNIE.

Żartów nie ma, za chwilę w imię reform zaczną się kolejne przepychanki o nowe obszary. Deforma edukacji przechodzi gładko mimo podpisów prawie miliona obywateli, za chwilę zacznie się walka o wolne media, a kanały telewizyjne ogarnięte zostały przez haniebną propagandę (czy widział Pan te „paski” w TVP Info?).

Nikt z pozycji urzędowych poza Panem nie odeprze ataku bezprawia na naszą wolność. To będzie największe wyzwanie Pańskiej prezydentury i obowiązek wobec nas wszystkich: utrzymanie trójpodziału władzy, zagwarantowanie demokracji, niezawisłych sądów i wolnych wyborów. Proszę wypełnić swój Urząd z godnością, niezłomnością nie tylko deklarowaną w kampanii wyborczej i czuwać nasz naszą wolnością. Nawet jeśli nie głosowałem na Pana, podobnie jak połowa wyborców, ale miałem wybór i chciałbym nadal go mieć.
Trwa ładowanie komentarzy...