Młodzi celebryci „piszą” książki , które nastolatki chętnie „czytają”

Typowa biblioteczka polskiej nastolatki
Typowa biblioteczka polskiej nastolatki Marcin Teodorczyk
Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie, które odbyły się 27-30 października 2016 r. cieszyły się olbrzymią popularnością (w ubiegłym roku odwiedziło je około 70 tys. osób), co w narodzie półanalfabetów bardzo cieszy. Obok Andrzeja Stasiuka, Olgi Tokarczuk czy Magdaleny Witkiewicz obowiązkowo promowali swoje książki celebryci. Media plotkarskie podają, że do grona autorów dołączyli m.in. Ilona Felicjańska, Joanna Jabłczyńska, Andrzej Krzywy, Robert Janowski. Swoje najnowsze książki promowały gwiazdy TVN - Kinga Rusin i Martyna Wojciechowska. Ale pojawiło się także zupełnie nowe zjawisko - do zaszczytnego grona pisarzy i pisarek dołączyli najmłodsi celebryci, idole nastolatków. Co to oznacza oraz czy wpływa to na wzrost poziomu czytelnictwa wśród młodzieży?

Staram się zauważać pozytywy i nigdy nie hejtuję zjawiska, które analizuję, ale w temacie literatury, zwłaszcza literatury dla młodzieży (jednym z jej nurtów jest tzw. Young Adults), którą znam dość dobrze, nie będzie „zmiłuj”. Po pierwsze, polscy celebryci są żenujący. Zarówno w sposobach autopromocji, bez dystansu do siebie, obnażający prywatność, jak i w nienasyceniu własną popularnością, którą potrafią tanio sprzedać za zdjęcie z butem podczas promocji sklepu. Wydanie przez nich książki służy dwóm celom: zarobieniu pieniędzy oraz stworzenia dodatkowego kanału utrwalania obecności medialnej w świadomości odbiorców. Poza tym bycie autorem czy autorką nobilituje – póki co pisarzy i pisarki nadal utożsamia się z tzw. kulturą wysoką. Zadziwiające, że w statusach fejsbukowych wielu z nich nie potrafi sklecić poprawnie zdania (o tym napiszę kiedyś, uważam to za porażkę nauczycieli języka polskiego), ale oczywiście nie przeszkadza im to w wydawaniu kolejnych książek.

Dla przykładu – wybitny tancerz Michał Piróg, obecnie znany jedynie z programów TVN, ma na koncie dwie książki, które firmuje własnym nazwiskiem. Pierwsza to autoryzowana biografia spisana przez dziennikarkę, druga zaś ma być czymś w rodzaju poradnikiem z cyklu „jak żyć?”, napisana na podstawie swoich życiowych doświadczeń, i tych złych, i tych dobrych, [Piróg - przyp. autora] stworzył katalog trzynastu zasad, (to jego ulubiona liczba), które pomogły mu stać się tym, kim jest i osiągać sukcesy. Zasad uniwersalnych, które mogą pomóc każdemu wykorzystać życiową szansę i wydźwignąć się nawet z poważnych opresji (cytat z opisu promocyjnego książki). Michał Piróg to sympatyczna osoba, choć trudno mi uwierzyć, że ktoś chce czytać rady życiowe udzielane przez 37-latka, nie wspominając czytaniu biografii tak młodej osoby? Jednak te książki ktoś kupuje, a więc biznes się kręci.

Przeglądając zapowiedzi Targów w mediach, w tym zamieszczanych na portalach krakowskich, w pierwszym rzędzie zwykle są wymieniane były osoby znane i popularne jako wabik dla odwiedzających. Fani mieli okazję do spotkania się ze swoimi idolami, organizatorzy Targów do zwiększenia frekwencji, a wydawcy do dodatkowej promocji, co ma przyczynić się do sprzedaży książek – to akurat zrozumiałe. Informacje o młodych celebrytach wydających książki były łatwo dostępne, relacje z tych spotkań autorskich można było śledzić na portalach plotkarskich.

Wszystkie opisy omawianych książek i zdjęcia pochodzą ze strony empik.com.

Największym kuriozum Targów była Margaret, która promowała… No właśnie, co to jest? Publikacja o tytule „Notebook by Margaret”, która jest notesem, z wydzielonymi dniami tygodnia, dzięki któremu fanki mogą „być sobą”: To miejsce, w którym wolno Ci zrobić wszystko. Napisać wiersz, albo tekst piosenki. Zanotować słowa, które wydają Ci się ważne, albo które chcesz zapamiętać. Naszkicować projekt wymarzonej sukienki, albo zagrać w kółko i krzyżyk. Albo po prostu pomazać całą stronę. Wszystko jest dozwolone, bo to Twoja przestrzeń. Podobne wydawnictwa sygnowane idoli istnieją od dawna, zwłaszcza skierowane do dziewcząt, ale wstydem powinno być promowanie tego typu publikacji na Targach Książki. Za to strona internetowa pewnego tabloidu napisała, że Margaret na promocję targową ubrała się seksownie. I chyba efekt został osiągnięty!


Kolejna gwiazda Targów to nastolatka Angelika Mucha, zwana „królową” Snapchata, szerzej znana jako Littlemooonster96. Autorka jest niezwykle popularna w mediach społecznościowych, na swoich profilach reklamuje ubrania i kosmetyki. Teraz stała się współautorką książki (wydanej przez nie byle jakie wydawnictwo o dużej renomie, czyli Znak) o Justinie Bieberze. Angelika jest wielką fanką najpopularniejszego idola nastolatek w dziejach (choć Małe Potwory z jej nicka to fani Lady Gagi), to już wiedzieliśmy, przynajmniej jest wiarygodną autorką dla czytelniczek tej książki. Oddajmy jej głos: Justina albo się kocha, albo nienawidzi. Nie można przejść obok niego obojętnie! Płyta Purpose i przemiana, jaką przeszedł, sprawiły, że przekonał do siebie nawet tych negatywnie nastawionych. Niewątpliwie jest gwiazdą wielkiego formatu, której koncerty przyciągają miliony fanów. A do tego wciąż jest szczerym, otwartym i wrażliwym chłopakiem, którego kochają beliebers na całym świecie!. Idolka polskich nastolatek pisze książkę o idolu nastolatek – tego chyba jeszcze nie było, a fanki jednej i drugiego mają dodatkowy impuls do wydania pieniędzy rodziców i czytania w przerwie między lajkowaniem profilu autorki.


Innym nastoletnim celebrytą, który zaszczycił swoją obecnością Targi, jest Leon Myszkowski. Syn Justyny Steczkowskiej, gość telewizji śniadaniowych, autor kanału na YouTube o gotowaniu i kilku „skandali” w mediach społecznościowych, które zwróciły uwagę portali plotkarskich, promował własną książkę kucharską zatytułowaną „Kuchnia Leona”. Ten szesnastolatek naprawdę umie gotować, a do tego bardzo podoba się rówieśnicom, więc wydanie książki kucharskiej było kwestią czasu. Najbardziej kuriozalny tutaj jest opis wydawcy - dość nieporadnie stylizowany na język młodzieżowy: „Kuchnia Leona” to fajne foty i pomysły na szamę na imprezy z ziomeczkami (albo i z przełożonymi z rodzinnej „firmy”). I jeszcze kilka innych spoko zajawek. Zobacz, jak gotuje Leon, choć jeszcze nie zawodowiec. Ty też ogarniesz! Teraz już wiemy, że Leon jest "spoko ziomeczkiem", w dodatku gotującym. Docenić należy, że książka może zachęcić młodzież do nauki gotowania, a to ważna życiowa umiejętność, więc przynajmniej jest tu jakiś pozytyw.


I ostatni przykład, spoza Targów, ale dość mocno promowany i trudny do przeoczenia np. w Empiku – biografia znanego youtubera, gamera Kaiko, czyli Karola Poznańskiego zatytułowana „It’s only game”. Karol tak zachęca do kupna książki: Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o mnie, o zwykłym „Kaiko”, Karolu Poznańskim, który jako dzieciak usiadł po raz pierwszy przed komputerem, o moich szkolnych traumach, trofeach i wagarach – strzał w dziesiątkę: ta książka jest właśnie dla was. Warto dodać, że nastoletni autor chwali się w autobiografii tym, że w życiu przeczytał aż dwie lektury: „Dzieci z Bulerbyn” i „Kamienie na szaniec” - dla młodzieży to idealna rekomendacja i zachęta do przeczytania książki napisanej przez autora, który księżek nie czyta... Więcej o jego dziele w recenzji Ad Bustera, słynnego youtubera, który zdobył popularność na testowaniu reklamowanych produktów. Ad Buster ukończył filologię polską, więc jest kompetentny, by ocenić dzieło młodszego kolegi. Zachęcam do obejrzenia filmiku, który w cztery dni został wyświetlony ponad 700 tys. razy!



Czy młodzi celebryci zachęcą nastolatków do czytania?
To pytanie wydaje mi się najistotniejsze. Z doświadczeń i rozmów z młodymi osobami, wiem, że niekoniecznie. Fanka kupi książkę idola, ale wyłącznie dla niego samego. Raczej nie sięgnie po inne książki, od biedy przeczyta lektury szkolne. Tak, jak młodzi celebryci książki „piszą”, tak ich młodzi odbiorcy je „czytają” (np. książka Kaiko składa się z dużej liczby zdjęć i grafik). Tyle z moich obserwacji, w praktyce bywa z tym oczywiście różnie, czego dowodzą dwa raporty o stanie czytelnictwa, które przedstawię w wielkim skrócie.

Na pewno jest całe grono młodych czytelników, którzy książki lubią, kupują, chcą je dostawać w prezencie. Eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych zbadali nastolatków w wieku 12-15 lat (wiek gimnazjalny) i okazało się, że nie jest tak źle. 60% dziewcząt i 40% chłopców rozmawia o książkach z mamą, czyli rodzina ma tutaj olbrzymi wpływ. Do tego dziewczęta chętniej szukają odpowiedzi na ważne dla nich pytania w literaturze. 19% chłopców i 30% dziewcząt korzystało z księgozbiorów z bibliotek publicznych, chętniej w mniejszych miejscowościach. Z innego raportu Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że 23% uczniów ostatniej klasy szkoły podstawowej (w wieku 12 lat) nie przeczytało ani jednej książki w czasie wolnym, nawet we fragmentach, co stanowiło 29% chłopców i 16% dziewcząt. W raporcie wykazano także, że znaczenie ma wykształcenie rodziców oraz miejsce zamieszkania. Na samym dole piramidy czytelniczej znajdują się chłopcy ze wsi, co potwierdza się od dawna, że konieczne jest wyrównywanie szans edukacyjnych i kompetencji kulturowych (gimnazjum dlatego właśnie jest ważne, dla młodzieży wiejskiej). Plus do tego dochodzi kwestia wieku – wraz z wiekiem czytelnictwo młodych ludzi spada.

Chyba nie jest najgorzej z czytaniem u młodzieży
Na Targach Książki w Krakowie byli także autorzy książek dla dzieci i młodzieży: Wanda Chotomska (obecna duchem, jako bohaterka biografii autorstwa Barbary Gawryluk), Rafał Kosik, Marcin Szczygielski, z którymi ich czytelnicy ochoczo się fotografowali. Listy bestsellerów np. Empiku uwzględniają literaturę dla młodzieży w osobnych rankingach. W Stanach Zjednoczonych jest to najbardziej dochodowa gałąź wydawnicza, co więcej – po książki dla młodzieży w większej mierze (55%) sięgają dorośli. Również w Polsce literatura dla nastolatków zwana Young Adults ma się dobrze. Nie jest więc tak źle. Promocją czytelnictwa zajmują się także szkolne biblioteki, nauczyciele języka polskiego, powstają specjalne programy edukacyjne, które wspierają czytelnictwo.

Gdzieś w tym systemie musieli pojawić się młodzi celebryci, którzy postanowili zarobić na książkach sygnowanych własnym nazwiskiem, a każda kolejna przeczytana przez nastolatka książka, nawet kucharska, stanowi jakąś wartość, zwłaszcza gdy na co dzień nie korci go do czytanie.

Zjawisko to jest nowe, wynikające z tego, że nastoletnie gwiazdy internetu pojawiły się jakiś czas temu co prawda, ale mainstream zwrócił na nie uwagę niedawno - głównie w roli maszynek do zarabiania pieniędzy. Nowe książki nastoletnich gwiazd pewnie już się "piszą", dlatego że w tym momencie mamy ustalony kanon nastoletnich gwiazd sieci, mediów społecznościowych i celebrytów z milionowym zapleczem fanów. Wydawnictwa na pewno z ich popularności skorzystają (ukazała się w październiku książka o grze Pokemon Go autorstwa Marcina Dubiela, a za chwilę pojawi się "autobiografia" innego sławnego youtubera, czyli Jana Dąbrowskiego i to będzie wielki hit).


Raporty Instytutu Badań Edukacyjnych, z których korzystałem, można pobrać ze strony: www.ide.edu.pl


Wszystkich zainteresowanych nastoletnim światem, popkulturą, idolami i relacjami, do których dorośli nie mają wstępu zapraszam na mój fejsbukowy fanpejdż Zakaz wstępu!
Trwa ładowanie komentarzy...