„Piękna” kontra "bestia”, kilka słów o olimpijskiej transfobii i Beyonce

Polskie media "oszalały" na punkcie Joanny Jóżwik, która zajęła w Rio piątą pozycję w biegu na 800 metrów kobiet i osiągnęła znakomity wynik. Lekkoatletka wypowiadała się, że mimo piątego miejsca „czuje się srebrną medalistką” i tym samym podkręcała medialną śrubę. Wszystko przez to, że trzy miejsca na podium zajęły kobiety, które - według komentatorów - nie wyglądają jak kobiety. Jest to wyjątkowo obrzydliwe z wielu powodów, które przytoczę na marginesie popkulturowej analizy obecności czarnoskórych kobiet w mainstreamie.

Obecna mistrzyni Caster Semenya z RPA zwyciężyła z wynikiem 1.55,28. Dodatkowo Semenyę „oskarża się” o to, że przestała brać środki zmniejszające poziom testosteronu, przez co jej organizm pracuje jak ciało mężczyzny. Joanna Jóźwik powiedziała: Trzy zawodniczki, które były na podium, wzbudzają bardzo dużo kontrowersji. Nie ukrywam, że dla mnie to też jest trochę dziwne, że władze nic z tym nie robią. Koleżanki mają po prostu bardzo wysoki poziom testosteronu, podobny do męskiego, dlatego wyglądają, jak wyglądają, i biegają, tak jak biegają. Semenya jest nie do pobicia w tym sezonie i myślę, że jeśli nic z tym światowe władze nie zrobią, będą do końca nie do pobicia (źródło: wyborcza.pl).



Przy okazji Igrzysk Olimpijskich na polskich forach internetowych przetoczyła się „dyskusja” o płci biologicznej i kulturowej, a komentujący odkrywają sex, gender, „queer”, transpłciowość, androginię, ustalają nowe definicje kobiecości i męskości i dyskutują o płynnych definicjach płci. Jest to dla mnie ciekawe, bo po raz kolejny okazuje się, że w transfobii Polki i Polacy nie mają sobie równych. Czy sam wygląd wynikający z poziomu testosteronu w organizmie wskazuje na płeć? Według MKOl nie. Polscy komentatorzy nie dowiedzieli się jeszcze, że Caster Semenya jest lesbijką i ma żonę. Gdy to ujrzy światło dzienne, można się spodziewać stosownych komentarzy (zdjęcia z ceremonii ślubnej są w internecie, Caster ubrała się po "męsku").

Skomentuję to krótko w punktach:
1. Joanno Jóźwik – biegaj szybciej, to będą medale. Rekordu Polski nie pobiłaś jeszcze. Razem z trenerem wypowiadacie się szczerze, że jeszcze nie jest ten moment na zwyciężanie oraz że forma dopiero wzrośnie. A piąty wynik na Igrzyskach w finale biegu na 800 metrów to historyczny moment w dziejach polskiej lekkoatletyki, cieszmy się.

2. Igrzyska to nie wybieg dla modelek i modeli, tu liczą się wyniki. W sportach wymagających siły potrzebne są mięśnie czy właściwa waga, a „atrybuty” kulturowo przypisane do kobiecości, podkreślające seksualność (np. tzw. „kobiece kształty”) nie pomagają. Co chwilę publikowane są rankingi najseksowniejszych sportowców i najseksowniejszych zawodniczek, a dla nich obecność w mediach jest ważna, bo przekłada się na kontrakty reklamowe, jednak nadal w sporcie o urodę nie chodzi.

3. Czy Joanna Jóźwik też wypowiadałaby się w ten sposób o Kratochvílovej? Nie sądzę. Jarmila Kratochvílová to wielka biegaczka sprzed lat, która biegała także na 800 metrów. Sprawdźcie w wyszukiwarkach, jak wyglądała u szczytu kariery. Jakoś nikt nie kwestionował jej kobiecości, bo liczyła się skuteczność. No i Kratochvílová jest biała. Dodajmy, że jest obecną rekordzistką świata z rekordem 1:53,28 s ustanowionym w 1983 roku, a więc o 2 sekundy lepszym od obecnej mistrzyni.

4. Czy w związku z tym jest to rasizm? Tak uważam. Trzy biegaczki z podium są czarnoskóre, stąd są porównywane do facetów - łatwiej skojarzyć czarnoskórego faceta z siłą, szybkością i urodą odbiegającą od „biało-amerykańskiego” dominującego kanonu piękna, w którym reprezentacją Czarnych kobiet są gwiazdy w typie Beyonce czy Rihanny – upodabniające się do białych kobiet. Rihanna była oskarżona przez media o wybielanie skóry, Beyonce notorycznie jest poprawiana przez grafików, którzy przesadzają z retuszem jej koloru skóry. Dlaczego tak się dzieje? Wynika to z akceptacji społecznej dla określonego modelu kobiecego wyglądu („białego”), w który kobiety czarnoskóre chcąc zaistnieć, więc się dostosowują. Inaczej wypadłyby z mainstreamu. Mimo że sama Beyonce śpiewa o dumie ze swojego murzyńskiego nosa oraz stała się odważną rzeczniczką praw czarnoskórych kobiet w Stanach Zjednoczonych. Stereotyp ten przełamuje Serena Williams, która ostatnio manifestuje swoją seksualność i łączy ją z siłą. Wystarczy przejrzeć ostatnie sesje zdjęciowe tenisistki albo obejrzeć teledysk wspomnianej Beyonce do piosenki „Sorry”, w którym Serena Williams tańczy dość wyzywająco.

5. Wracając do wypowiedzi Joanny Jóźwik, to trochę, jakby Agnieszka Radwańska płakała, że tak naprawdę przegrała z Sereną, bo przecież tenisistka jest czernoskóra, wysoka i umięśniona. Idąc tym tropem, może Radwańska jednak wygrała Wimbledon?

6. Warunki fizyczne są także istotne. Ktoś kwestionuje budowę ciała Michaela Phelpsa, jego szerokie barki i długie stopy jako czynnik sprawiający, że wygrywa? Nie, jest tylko zachwyt i wyliczanie, ile medali zdobył. Wszyscy uwielbiają Phelpsa.

7. Według takiego rozumowania Anita Włodarczyk jest facetem. Rzuciła w Rio o 10 metrów dalej niż jej kolega z kadry. Może Paweł Fajdek jest kobietą?

"Argumenty" można mnożyć, można brnąć w absurdy, oskarżać o doping także można, jeśli ma się dowody, kwestionować ustalenia MKOl w sprawie dopuszczalności zawodników i zawodniczek - także, ale odnoszenie się do wyglądu fizycznego kobiet jest chamstwem. Sport profesjonalny waloryzuje genderową męskość i atrybuty siły, czyli mięśnie, brak tłuszczu, szerokie ramiona czy masywne nogi. Przecież to faceci mają być atletami, a kobiety mają ich uwielbiać, ewentualnie machać z trybun. Te czasy minęły. Kobiety w sportach wymagających siły nie będą wyglądały jak Barbie, nie muszą też tak wyglądać, mogą wyglądać jak tylko chcą. Dyskusje na forach pod artykułami świadczą także o tym, jak łatwo feruje się wyroki podszyte transfobią.

Popkultura pokochała sport, pod warunkiem, że jest on „estetyczny”. „Fit is the new sexy”. Instagram zalewają zdjęcia facetów z kaloryferami na brzuchu i seksownych kobiet, dla których siłownia to całe życie. Oczywiście w granicach gender, czyli płci społeczno-kulturowej oraz wyobrażeń i oczekiwań w stosunku do wyglądu, zachowania, ról mężczyzn i kobiet. Zwłaszcza wyobrażeń dotyczących wyglądu – w dobie mediów społecznościowych zamieniło się to w reżim i niewyobrażalną presję. Zawodowi sportowcy, którzy ciężko trenują od małego, pracują na wyniki. Niektórzy zajmują piąte miejsce na Igrzyskach Olimpijskich, a inni pierwsze. Na tym polega różnica.
Trwa ładowanie komentarzy...